Kategoria: (NIE)O sztuce, Panars
„Nie(zła) sztuka II – czyli kolejna dawka absurdów”
Nic nadzwyczajnego – łgać. Ludzką rzeczą jest kłamać, naciągać prawdę lub nie mówić wszystkiego, zazwyczaj po to, by coś zataić, wyolbrzymić czy umniejszyć, lepiej przedstawić lub gorzej. W miarę jak rozwijał się człowiek, ewoluowało razem z nim kłamstwo: od naiwnego i niesfornego, do wyrafinowanego i wyrachowanego; i jak każda dziedzina ludzkiego życia, ktoś musiał się w niej wyspecjalizować. Tak powstał zawód – polityk.
To politycy uczynili z kłamstwa swojego rodzaju sztukę – nie do końca dla niej samej. Obietnicami malują – swoim potencjalnym wyborcom – wykwintne obrazy lepszego życia, pewną wargą i ozorem kreślą cudowne wizje dostatku i dobrobytu, dają popis fantastycznym i odważnym eskapadom wyobraźni, zręcznie wkomponowując swoje groteskowe brednie w równie irracjonalną rzeczywistość o odcieniu szarości i smaku marazmu. Ich sztuka – targana zmiennymi nastrojami przeciętnych koneserów – brutalnie wyrasta z naiwnych oczekiwań oraz marzeń elektoratu, który mimo wszystko zdaje sobie sprawę, że za pstrym płótnem frazesów nie kryje się zbyt wiele. Ludzie coraz mniej chętnie wysłuchują zmysłowych i melodyjnie brzmiących „kompozycji” deklaracji, zapewnień i obietnic oraz „wariacji” wzajemnych obelg i oskarżeń.
Opinia publiczna nie zawsze jest łaskawa i bywa bardzo krytyczna dla swoich „artystów”. Politycy jednak, nie zważając na głosy dezaprobaty, dalej tworzą swoje awangardowe komedie grozy, komiczne wizerunki władców i niespełnionych romantycznych bohaterów, ciągle kreują i wznoszą bastiony ułudy, fechtując przy tym słowem jak cepem.
Życie jest piękne – ktoś kiedyś powiedział; chyba nie wiedział, że może być piękniejsze. I właśnie to jest celem prawego polityka w sztuce kłamstwa – upiększanie nam tego życia, „by żyło się lepiej”, a nawet „4 razy tak” niż się żyje – w myśl haseł wyborczych jednej z polskich partii.
Kategoria: Codzienność, Panars, Polecamy
Pewne muzeum w Dortmund kontra pewna siebie sprzątaczka, która utwierdzona w swej pewności doświadczeniem zawodowym ośmieliła się potraktować dzieło sztuki warte „jedynie” 800tys. euro – zwykłą, prozaiczną szmatą. Kwota może boleć, jednak owe dzieło, o które tyle hałasu – jeszcze bardziej…
Taka sztuka, że została potraktowana jak brudny zlew (Fotografia – źródło wyborcza.pl). Może była zbyt bliska rzeczywistości, a może zbyt daleka od niej? Czym było dzieło, zanim spoczęło w ramionach troskliwej o porządek sprzątaczki? Na niejednej melinie można spotkać lepsze „przejawy ludzkiego artyzmu”.
A no właśnie przypominało dokładnie wszystko to, czego przypominać nie powinno. Parę desek i zasyfiona miska to sztuka czy odzwierciedlenie rzeczywistości? Śmiem wątpić. Ok., nie znam się, ale czy ten kto to stworzył, zrobił to dla jaj, czy na poważnie? A czy ci co to oglądają i się zachwycają są poważni czy śmieszni? Też dobre pytanie… 
Kategoria: Inspiracje, Panars, Polecamy
Oto dlaczego czasami nie warto nic mówić; oto wizja świata i życia, która nie dałaby się wyrazić słowami; oto piękno refleksji pozawerbalnej – zwolnij, zatrzymaj się, zastanów…
Kategoria: Codzienność, Panars
Pogodny zmierzch przekwita pióropuszem jaskrawego jądra dnia – stopniowo zanurzającego się w horyzoncie wieczoru, który sprawia wrażenie wielowarstwowej przestrzennej struktury – by uwznioślić kres mijającej doby, jednej z wielu. Nic wyjątkowego, a mimo to ujmuje serce większości ludzi patrzących w oblicze, niemalże wiecznego, płonącego olbrzyma. Zjawisko podkreśla uniwersalny problem ludzkości – przemijanie – i chyba ta świadomość spotęgowana pięknem odbieranych bodźców, wzmaga estetyczne doznania. 