Nie wiecie na co do kina? Macie dość bzdetnych filmów romantycznych czy sag z nietoperzami szablozębnymi i komputerowymi tygrysami w tle? Chcecie czegoś wreszcie prawdziwego – coś co urwie Wam jaja? Macie dość odwagi, by to obejrzeć? No nie wiem…
Ten film nie potrzebuje recenzji ani pochwał ani krytyki. Przerażająca historia, świetna gra aktorów, no i reżyserka odpowiednia – to mocne punkty tego tworu. Słabym punktem może być brak słabych punktów.
To nie recenzja, to nie reklama, to apel do ludzi jeszcze myślących. Zapraszam do kin na film Agnieszki Holland „W ciemności”.